Alla inlägg under januari 2015

Av Kasia - 29 januari 2015 09:09

Dziś czuję, że w wyścigu z życiem przegrywam.

Że więcej jest na moich barkach, niż mogę udźwignąć bez grymasu bólu na twarzy.

Że słowa "nikt cię nie może zranić bez twojego pozwolenia" albo "co cie nie pokona, to cie wzmocni" a nawet "Bóg nie daje ci więcej niż zdołąsz udźwignąć" zwyczajnie mnie wkurwiają.


Więc nie myślę o nich. Blokuję je. Staram się zwyczajnie PRZETRWAĆ. Przeczekać.

Czy to sensowne i zdrowe? Okaże się.


Dziś wracam myślami do takich chwil, sielanka z kwiatami we wɵsach. Może jeszcze kiedyś się przydarzy...

 

Idag känns det som att jag loosar i racet med livet.

Att det läggs mer på mina axlar än jag orkar bära utan att smärtan och kampen speglas i mitt ansikte.

Att orden "ingen kan såra dig utan ditt medgivande" eller "det som inte bryter ner dig gör dig starkare" och även "Man får inte mer än man orkar bära"...att de går mig så förjävligt på nerverna.


Så jag tänker inte på dem. Blockerar dem helt enkelt och försöker att HÅLLA UT. Vänta ut.

Om det är klokt och sunt? Det får väl visa sig.

Idag vill jag trösta mig med gamla glada, obekymrade tider, med blommor i håret.


Love and peace within!   

 

ANNONS
Av Kasia - 26 januari 2015 21:06

Vissa kvällar är huvudet inte mer än en hatthållare.

Jag är slut efter en lång och händelserik vecka förra veckan och märker att även denna vecka inte blir annorlunda.

Så idag bjuder jag bara på några känslosamma bilder från förra veckan.


Bywają wieczory, kiedy głowa zdaje się nadawać najlepiej jako stojak do kapelusza.

Jeszcze nie oprzytomniałam po poprzednim, długim i intensywnym tygodniu i wiem, że ten nie będzie łatwiejszy.

Dziś mam tylko resztki siły na podzielenie się kilkoma ważnymi zdjęciami sprzed kilku dni.

            

Love and peace within!      

ANNONS
Av Kasia - 20 januari 2015 08:08

Kocioł nad paleniskiem. Gotuje się przepełniony ciekawymi zdarzeniami tydzień.

Ekscytujące, ale bożesztymój, jaka jestem nakręcona. Do granic wytrzymałości. Dosłownie.

Beznadziejnym starym zwyczajem próbuję magazynować wszystko w głowie, choć do pomocy mam i kalendarz i przypomnienia w telefonie.

Terminy spotkań w szkołach przed zbliżającym się wyborem zerówki dla G, jego jutrzejsze urodziny. Moje zajęcia, praca, spotkania i wizyta mojej Chrześnicy (vel Kruszynki <3) z Warszawy, wspólne przedsięwzięcia, przeżycia, rozmowy, niezliczonej już kubki wypitej herbaty... :)

Mimo, że wszystko, ...no prawie wszystko, co zaplanowane jest na ten tydzień jest miłe i WIELKIE, obudziłam się dziś rano z wrażeniem, że głowa mi pęknie na tysiąc kawałków jeśli nie zatrzymam pogoni myśli, jeśli nie zakotwicze się gdzieś.

Po któtkiej medytacji z oddychaniem i spacerze do przedszkola mogę z radością i dumą oznajmić, że...

Det är en såååå bizi vecka.

Det mesta som sker är JÄTTEROLIGT men dear lord vad speedad jag är.

Dummt nog forsöker jag att hålla allt som ska hända i huvudet. Fast jag har en allmanacka och påminnelser i mobilen.

Det är skolbesök inför skolval för G. Det är hans föelsedag imorgon. Det är mina aktiviteter och jobb och möten och det är besök av min fina Guddotter från Warszawa.

Jag vaknade imorse med en känsla av att huvudet skulle sprängas om jag inte låter tankarna att skingra sig.

Andningsmeditation och en kort promenad till dagis senare kan jag med stolthet och glädje meddela att...


I AM ENGAGED! NAWIĄZAŁAM ŚCISŁY ZWIĄZEK!

...with the MOMENT!!! ....z OBECNĄ CHWILĄ!!!


To jedyny sposób na sensowne i pełne przeżycie tego tygodnia. Całego życia nawet...

Zaangarzowanie się w chwilę obecną, nie tylko "uczynkiem", ale i MYŚLĄ.

Det är det enda sättet att överleva denna vecka. Hela livet kanske....

Det är att hänge sig åt stunden och se till att även tanken STANNAR där.


Love and peace within!   

Av Kasia - 16 januari 2015 21:40

Niezwykłego weekendu życzę wszystkim, którzy tutaj zaglądają. (I tym, którzy nie zaglądają właściwie też.)

Spędzajcie czas tylko z tymi, ktorzy rozjaśniają Wasze oblicza, i których oblicza rozjaśniają się na Wasz widok.


Cóż innego ma w życiu sens...?

 

Skoro już gram na tych najcieńszych, najczulszych strunach, to chciałam Wam powiedzieć: Dziękuję, że jesteście. Że zaglądacie, czytacie i piszecie do mnie.

<3

 

Ha en toppenhelg Allesammans!

Omge er med folk som får er att le. Och som ler när de ser er.

Det är inte så mycket annat som spelar någon roll egentligen ju.

Förresten, TACK att ni finns, ni, som kikar in hit ibland <3


Love and peace within!   

Av Kasia - 13 januari 2015 10:07

Czy ktoś jeszcze prócz mnie czuje, że ma czasem zamęt w głowie?

Dosłownie: zamęt.


Myśli

Myśli gonią jedna drugą. Skojarzenia wysadzają głowy zza każdego winkla, łapią się za ręce, rozrastają sie jak sieć pajęcza i biegną całym tabunem za jakąś jedną niewinną myślą.

Niekontrolowane myśli są jak lawina śnieżna. Łączą się jedna z drugą w wielką falę mokrego, lepiącego śniegu pędzącego ze stoku górskiego prosto na nas.

Albo jak rwąca rzeka, której nurt unosi nas, bezwładnych, w dowolnym kierunku zanim zdążymy zareagować.

 

(Fot. marie-jose.travellerspoint.com)

 

Najczęściej.

Bo najczęściej dajemy się BEZWIEDNIE ponieść naszym myślom. Tak samo, jak fantazjom. Bo to przecież to samo! Fantazje to myśli, tylko że ODWAŻNE :)


W dni stresujące, kiedy zapominam SIEBIE i daję się porwać nurtowi niekontrolowanych myśli jestem wykończona. Obijanie się o dno koryta rwącej rzeki jest strasznie absorbujące i kosztuje dużo energii.


Medytacja

Od duższego już czasu trenuję umiejętność wyciszania myśli poprzez medytację.

Zaczęłam na krótko przed wypaleniem (chyba jednak czułam, że nieuchronnie zbliżam się ku upadkowi...), ale poczułam natychmiast, że pod czaszką mam bestię nie do ujażmienia, i że sama jej nie oswoję.


Dzięki wypaleniu (jednak można być wdzięcznym za ciężkie doświadczenia życiowe!) potraktowałam ten temat poważnie. Medytacja była zresztą pierwszą receptą, jaką dostałam od LEKARZY, specjalistów od stresu.

     

Medytacja jest pierwszym krokiem do tego, żeby uspokoić burzę w głowie, pozwolić myślom, jak falom, opaść i stać się na powrót spokojną masą wodną. Która ma wielką siłę, drąży skałę, ale trzeba umieć nią kierować ŚWIADOMIE.

 

Zakorzeniony w sobie i obecny tu i teraz człowiek.

Takim człowiekiem chcę być. Taki człowiek nie da się ponieść nurtowi takiej myślowej rzeki. Jak drzewo o głębokich, silnych korzeniach nie da się przewrócić lawinie śnieżnej. Nie pozwoli niedorzecznym myślom, lękowi, nieprawdziwym wyobrażeniom o innych, a nawet o sobie samym, sobą zawładnąć.


Bo tak, jak mówi Mistrz, #EckhartTolle, którego już wcześniej cytowałam:

 

"To stay present in everyday life, it helps to be deeply rooted within yourself; otherwise, the mind, which has incredible momentum, will drag you along like a river."

"Bycie obecnym w codziennym życiu pomaga zakorzenić się w sobie, inaczej niesamowity pęd myśli, porwie cię ze sobą jak dzika rzeka."

Ja to czuję. I dlatego o tym dziś pisze. Ponieważ zaraz po diagnozie: WYPALENIE zapadałąm w stan medytacyjnego letargu bardzo szybko, ca 5/10 minut wystarczyło, ponieważ moja głowa i moja percepcja były w stanie chronicznego zmęczenia. Myślałam POWOLI.

Dziś, kiedy energia powoli wraca, czuję, że gdy zaniedbuję praktykę, uspokojenie myśli zajmuje mi około 30 minut. I kosztuje bardzo duuuużo cierpliwości i skupienia. I wiele głębokich oddechów.

 

Oddech

Oddech mówi o stanie naszego umysłu, o poziomie stresu, jakiemu właśnie ulegamy. W skrajnych przypadkach (tutaj muszę zgłosić się na ochotnika) oddychanie ma miejsce tylko w klatce piersiowej, przy zaciśniętych mięśniach brzucha. Przebiegłam w taki sposób wiele kilometrów. Włącznie z 30 kilometrowym biegiem w terenie jesienią 2011. A może 2010?

Dopiero dzięki medytacji, yodze i ćwiczeniom rozluźniającym nauczyłam się na nowo normalnie oddychac. Normalnie, czyli tak, jak dziecko.

Nauczyłam się też, że ODDECH nie składa się tylko z WDECHU i WYDECHU. Jest jeszcze coś tak magicznego jak PRZERWA między kolejnym wdechem (przerwa to dość nowy w moim słowniku wyraz :)

Dziś kiedy się relaksuję, kiedy jestem zupełnie rozluźniona przerwa przed kolejnym wdechem potrafi trwać 30-40 sekund. To cholernie dużo jak na osobę, która panicznie boi się śmierci przez uduszenie.

 

Na dziś to tyle.

Nie dajcie się wciągnąć w wir myśli 

Następnym razem opowiem o Następcach Myśli.


Love and peace within!  



Av Kasia - 12 januari 2015 15:05

Wracam do miejsc, które zrobiły na mnie wrażenie.

Tak, bobry robią na mnie wrażenie.    

Robi na mnie wrażenie piętnastometrowe, grube, zdrowe drzewo zwalone bezwładnie na brzegu jeziora.

Jag var tvungen att återvände till detta ställe.

För jag är så imponerad av bävrar.

Jag är imponerad av ett femtonmetershögt, tjockt, friskt träd fällt (säger man så???) vid strandkanten av en varelse som inte är mer än 75 cm lång.

   


Odwiedziliśmy Półwysep Bobrów z Synkiem już drugi raz.

Imponują mi niezaprzeczalnie.

Swoją wytrwałościa, determinacją, precyzją i odwagą.

Tym, że nie chodzą wokół drzewa trzy miesiące i nie zastanawiają się, czy rzeczywiście ugryźć, czy aby nie jest za duże, czy aby wyzwanie ich nie przerośnie, a czy na pewno wyląduje tam, gdzie ja chcę, czy dam radę, czy nie jestem jeszcze za słaba? Czy nie znajdę się w punkcie wyjścia, jak się  już wgryzę, a może mi się właściwie to drzewo wcale nie podoba i co będzie, jak mi sie znudzi? A czy ono na pewno odzwierciedla moja osobowość? Czy będzie mi pasować do szafek w kuchni, i co powie Wieśka, jak zobaczy? Pewnie pozazdrości, zdzira! Nienawidzę tej Wieśki!

 

Czasem bym wolała być bobrem niż człowiekiem...


Vi gick till Bäverön för andra gången för jag var tvungen att titta en gång till. Supa in bilden av bävrarnas ihärdighet, envishet, precision och mod.

Tänk att de går inte runt ett träd i tremånaderstid och funderar om det är rätt, om de ska börja eller icke, det kanske är för stort, och de kanske inte klarar det ändå, och man är inte säker om trädet faller där det ska iaf. Och jag kanske inte orkar ändå. Jag kanske hamnar på ruta ett om jag tar ut mig för mycket, och jag kanske inte ens gillar detta träd och jag blir nog uttråkad i längden. Och jag undrar om den verkligen passar mig och om den säger liksom rätt saker om mig? Och tror du att den kommer passa till köksluckorna? Tusan vad Elsa kommer vara avundsjuk, rätt åt kossan! Gu´va hon är jobbig den där Elsa!


Ibland skulle jag hellre vara en bäver än en människa.


Love and peace within!   


Av Kasia - 10 januari 2015 16:23

Oglądam zdjęcia z początku stycznia i przypominają mi się mądre rady o życiu.

Gick just igenom mina bilder från landet som jag tog i början på januari. De påminnde mig om några kloka

tankar om livet som jag fick lära mig på senaste tiden.

 

Inspiracja, nowe pomysł, odpowiedź na życiowe pytania, i ...grzyby! pojawiają się czasem w niezwykłych miejscach i czasie.

Inspiration, nya ideer, svar på livets gåtor, och ...svamp! dyker upp när man minns anar dem, och inte sällan på konstiga ställen.



Dystans, oddalenie się od obiektu naszych zmartwień, sprawia, że inaczej nań patrzymy i łatwiej znajdujemy rozwiązanie.

Distans till saker som bekymrar oss hjälper att se dem på ett nytt sätt och lättare hitta lösningar.

   

 

Zmiana perspektywy sprawia, że to co dziś wydaje się być problemem jutro może stać się ciekawą szansą.

Att ända perspektiv kan göra att dagens problem blir morgondagens nya chanser.

 


Szast-prast i jest. Połączenie moich dwóch ulubionych *substancji*. Filozofii (domorosłej, ale prawdziwej :) i przepięknej natury (tak samo zniewalającej, niezależnie, czy ją obserwujemy czy nie).

 

Där fick jag ihop det jag gillar bäst.

Filosofi (hemodlad men ändå sann :) och den vackra naturen (Häpnadsväckande. Oavsett om vi tittar på eller inte).


Miłego wieczoru Najmilsi! Co porabiacie?

Ja spieszę szczęśliwa do książki o Detektywie Nosku.

Trevlig lördagskväll Alla Ni Fina! Vad gör ni?

Jag ska nu läsa en barnsaga. Jippi!


Love and peace within!   

Av Kasia - 8 januari 2015 15:54

Koniec! Koniec z tym!


Wczoraj po pracy, po kolacji i po kilku "rutynowych" czynnościach domowych wybrałam się na zakupy tygodniowe.

Tak między 20.45 a 22.00

W połowie listy zakupów rozbolał mnie krzyż.


Próbowałam po powrocie do domu posiedzieć z Mężem, wyciszyć się ale zasnęłam dopiero mocno otulona jego silnym ramieniem koło północy.


O 6 zadzwonił budzik. Wstałam, wytrzymałam do 8 a potem jak zemdlona, pijana, otumaniona zwaliłam się na poduszkę. Po prawie godzinie ciężkiego, głębokiego snu zaczęła sie walka o odzyskanie przytomności. Prawie nie wiedziałam, gdzie jestem....

Od dziś kończę występy o 22. Bisów nie przewiduje się.

Pa!

 

Nu räcker det! Nu är det verkligen nog!


Efter arbetsträningen igår blev det dagishämtning, pulkaåkning i en timme och middag. Efter några standard hemsyslor drog jag iväg för att handla. Mellan 20.45 och 22.

Mitt i handlingen fick jag ont i ryggen.


Väl hemma satt jag med fina Maken en stund och försökte komma ner i varv. Men somnade först vid middnatt tight omsluten av hans starka armar.


Klockan 6 ringde det igen. Jag gick upp med killarna och klarade mig till 8. Sedan kollapsade jag i säng igen. Svimmade känndes det som. Efter en timmes djupsömn försökte jag återfå midvetenhet i nästan lika länge. Var helt utslagen...

Så från och med idag slutar showen vid 22. Inga extraknäck.

Tja!


Love and peace within!   

Presentation


Embracing the NOW, Zebra-style.

Links

Ask Kasia

16 besvarade frĺgor

Latest Posts

Categories

Archive

Guest Book

Calendar

Ti On To Fr
     
1
2
3 4
5
6
7 8
9
10
11
12 13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
<<< Januari 2015 >>>

Tidigare år

Search

Statistics

Follow

Följ ZebraZone med Blogkeen
Följ ZebraZone med Bloglovin'

Skaffa en gratis bloggwww.bloggplatsen.se