Inlägg publicerade under kategorin På Svenska

Av Kasia - 16 februari 2015 14:58

Dostałam dziś odmowną odpowiedź w ważnej dla mnie sprawie.

Syn, 6 lat, mówi: i tak cię nigdy nie kochałem...

A ja myślę intensywnie, co zrobić z resztą mojego życia.

Mimo, że mam na jutro coś ważnego do skończenia.

Gdzieś jednak tli się we mnie niegasnąca pewność, że jakoś się to wszystko ułoży, podczas kiedy ja razem z tulipanami popatrzę na pięknego, kwitnącego obok mnie amarylisa...

 

Idag fick jag redan på en tråkig nyhet.

Sonen, 6 år gammal, säger att han ändå aldrig älskat mig.

Och jag tänker intensivt på vad jag ska göra med resten av mitt liv.

Dessutom har jag en deadline imorgon.

Någonstans litar jag ändå på att det kommer lösa sig för mig medan jag tillsammans med tulpanerna fortsätter att glo på den vackra amaryllisen som blommar här intill mig...


Love and peace within!   

ANNONS
Av Kasia - 14 februari 2015 02:11

Miałam zepsuć walentynkowe powietrze i napisać o tym, że czasem mówimy, że kochamy... z przyzwyczajenia, z rutyny. Nie zastanawiając się, czy ta miłość jest nadal aktualna.

Że nie poddajemy swoich uczuć i przywiązań rozrachunkowi? Nie EGZAMINUJEMY ich.

A może powinniśmy.

Bo wszystko jest w ruchu, prawie wszystko podlega zmianom. To dlaczego miłość ma być wieczna?

Niezmienna? Do końca życia?

Nawet, jeśli dziś mówimy "kocham ten film", może jutro lub za dwa lata nie będzie robił na nas takiego wrażenia? A to tylko film. A nie drugi człowiek, żywa istota, która cały czas ewoluuje, zmienia się, tak samo  jak Ty i ja.

A mimo to się kocha. Się trwa. Najczęściej.

Tanken var att just idag ifrågasätta vår vana att ta kärleken för givet. Utan att ofta och ärligt ställa sig frågan om den fortfarande är aktuell. Eller iaf likadan som vi minns den? Likadan som den var när den kom...

För allt är i rörelse, allt förändras. Varför ska då kärleken vara evig?

Oföränderlig? Orubblig?

Säg "Jag älskar denna film" idag. Imorgon kanske, eller om två år är inte den känslan lika stark. Och det är bara en film. Vad ska man då säga om känslor till en annan människa, som ständigt förändras, utmanas, formas om?

I Sverige är man duktigare på att ta tempen på kärleken, i överlag. Kanske tom lite för snabb för att dödsförklara den. Vad vet jag.

 

Miłość codzienna do drugiego człowieka jest jak obieranie groszku....

Dużo trzeba się napracować, dużo znieść, dużo plew odrzucić...

Vardagskärleken är som att skala gröna ärtor....

Det kräver mycket arbete och tålamod. Man kan behöva gå igenom mycket skit...

 

żeby wyłuskać to, co najcenniejsze, najsłodsze, życiodajne...

för att få känna smaken av det godaste, dyrbaraste, berikande...

Czy świadomie decydujemy, że zawsze warto?

Vet vi alltid skillnaden på vad som är vad? Hur ofta funderar vi på det?


...Nie mówię, żeby kwestionować miłość.

Mówię, żeby się jej przyglądać z podziwem i nie uważać za WIECZNĄ z definicji.

Na Wieczność trzeba pracować jak Wariat (oba przez duże W!!!).

Ale nigdy w pojedynkę...

 

Jag menar inte att ifrågasätta kärleken.

Jag vill bjuda till att titta på den med förundran MEDAN den varar. Istället för att låta den slockna. Bara sådär, medan vi gjorde något annat.

För den eviga kärleken måste man jobba som en galning!

Men kom ihåg en sak: aldrig får man kämpa ensam för det i ett förhållande.

Till M.


Love, love and love within!       


ANNONS
Av Kasia - 13 februari 2015 09:45

Wczoraj był Tłusty Czwartek.

W Szwecji obchodzi się Tłusty Wtorek, w przeddzień Środy Popielcowej.

Że się wtedy je semle (kardamonowe bułki napełniane masą migdałową/marcepanem i bitą śmietaną) to już odpowiednie, bardziej rzetelne źródła doniosą. I na pewno będą piękne zdjęcia :)


Ja - zgodnie z profilem tego bloga - chciałam napisać kilka słów o czymś mniej przyjemnym ;)

O czasie między Świętem Trzech Króli a Ostatkami.

W Szwecji ten okres nazywa sie OXVECKOR, czyli w przybliżeniu bawole tygodnie. Najciemniejszy, najzimniejszy i najcięższy okres w roku. Bez świąt i przerw w pracy. Tylko okra i orka. W protestanckiej szwecji okresu Postu Przedwielkanocnego nie uznaje za czas wyrzeczeń i katuszy, dróg krzyżowych i gorzkich żali. To czas jaśniejszych dni, nadchodzącej wiosny, roztopów i zakończenie bawolich tygodni.

 

Piszę o tym, bo bardzo wyraźnie odczułam przytłączający ciężar bawolich tygodni w tym roku. Mroczny i ciężki czas dla mojej tutejszej rodziny, czas prób i tłumaczenia sobie, że szczęście i spokój nie leży poza nami, tylko w nas.

W takim stanie umysłu można podnieść najcięższy ciężar.

Ale czy na pewno? I jak długo?

 

Za progiem weekend. Dziś cudowny piatek trzynastego, jutro święto miłości (lub czerwonych serduszek???) więc głowa do góry bawole, mówię sobie! i Wam, którzy też tak czujecie - bez urazy, oczywiście!   

 

Igår var det fet-torsdagen i Polen. Jag berättar aldrig hur många polska munkar jag fått i mig. Det var iaf mer än en!

Här ovanför skrev jag några ord för Polacker om oxveckorna, den tunga perioden mellan trettonhelgen och fettisdagen som lider mot sitt slut. Och i år kan jag verkligen säga, att den lider, att jag LIDER, och den SUGER!
Det var en tung tid för familjen och med allt som snurrar omkring, min tillfriskning och långsam återgång till arbetet, ganska… utmattande och utmanande.
Så jag blir så glad att tänka att den snart ska ta slut.
Det är verkligen dax för ljusare dagar.
För jag har hållit mig levande med tankar om att lycka och ro kommer inte utifrån, det ska man “odla” inom sig.
Men räcker det i alla stormar? Och hur länge i så fall?
 
Så jag säger till min inre oxe, och till er andra oxar där ute - HÅLL UT LITE TILL! Och trevlig helg!

 

Love and peace within!   

 

 

Av Kasia - 12 februari 2015 22:01

Ostatnio było i o kąpieli, i o tańcu. A właściwie jak zawsze, o życiu.

Nie udało mi się sprowokować nikogo do dyskusji na temat naszej siły sprawczej w naszym własnym życiu, może ciężki czas, zimno, ciemno, pączki trzeba lukrować, lub wcinać...

Ale przypomniało mi się powiedzonko stare, że w życiu trzeba być jak kaczka, na powierzchni niby spokojna i niewzruszona, a pod wodą przebiera płetwami co sił, do celu.

Taki trochę UNDER COVER, albo po naszemu z-cicha-pękł.


To nie do końca mój styl. Mój styl to tańczyć tak, jakby nikt nie patrzył (to prawda, mam świadków!)

A tu, proszę spojrzeć, są kaczki, które nawet kąpią się tak, jakby nikt nie patrzył!

W samym centrum Sztokholmu! :)

I koło chwilowo się zamknęło!


På senaste tiden skrev jag både om bad och om dans. Eller egentligen så var det om livet, förstås.

Det blev inte mycker diskussion om den där dansen och dansaren (livet själv!) men det var inget enkelt ämne, sådär mitt i veckan.

Men jag kom att tänka på ett gammalt ordspråk istället, att i livet ska man vara som en anka, cool och oberörd på utsidan men vifta med fötterna som en galning under ytan, mot sitt mål.

Det är en liten UNDER COVER aktivitet liksom.

Inte min stil direkt. Jag är mer den som dansar som om ingen tittade på (seriöst, jag har vittnen!).

Och så såg jag dessa ankor igår, som badade mitt i Stockholm,  mitt på blanka dagen, som om ingen tittade på.

Och så plötsligt hängde allting ihop en liten stund igen :)


Love and peace within!     

Av Kasia - 11 februari 2015 16:18

Wierna(!) Czytelniczka przypomniała mi kilka dni temu słowa Mistrza Eckharta Tolle:

Życie jest tancerzem, a ty jesteś TAŃCEM. ("Life is the dancer and you are the dance.")


Co o tym sądzicie? Tyle sie mówiło, odkąd pamiętam, o tym, że każdy z nas jest kowalem swojego losu, że trzeba brać los w swoje ręce. A tu nagle ktoś mówi, że jesteśmy TAŃCEM, który wytańczy życie.

Nie sprawcą, a rezultatem.

 

Może swój los trzeba brać w objęcia i płynnie poddawać się ruchom wszechwiedzącego tancerza...?

 

Tylko tak mi się pomyślało...

 

En av mina trogna läsare påminde mig nyligen om Eckhart Tolles spännande ord:

Livet är dansaren, du är dansen. ("Life is the dancer and you are the dance.")

Vad tror ni om det? Det har länge sagts att var och en är sin egen lyckas smed, att man sover som man bäddat etc, och nu plötsligt säger någon att vi är livets DANS.

Inte dansaren själv ens, men dess dans.

 

Ska man då luta sig tillbaka omfamnade i livets dans och förlita oss på att den perfekta partnern inte tappar oss på vägen?

 

Undrar bara....

 

 

Love and peace within!   

Av Kasia - 9 februari 2015 09:12

Ciekawa myśl!

Za chwilę do niej dojdę...

Najpierw pytanie:

Kto, mimo kolektywnego sprzysiężenia się przeciw poniedziałkom!, jednak cieszy się, że weekend już się skończył?

Kto przy niedzielnym śniadaniu, przy stole oblepionym rodziną, przekrzykującymi się dziećmi, może nawet naburmuszonym, ledwo patrzącym na oczy partnerem, marzył o ucieczce i w myślach składał prośbę o ratunek z obierek ogórka???

En intressant tanke!

Men innan jag kommer till den vill jag ställa följande fråga:
Finns det någon som tycker att det ändå är ganska skönt att helgen äntligen är över?
Finns det någon som velat springa från söndagsfrukosten? Hålla för öronen för barnens tjat, för ögonen för makens/makans frånvarande blick, för munnen för egna otrevliga kommentarer?
...Eller fantisera fram olika ord skrivna med gurkskal???

Całkiem jeszcze niedawno zdarzały mi się takie poranki. Resztkami sił i zdrowego rozsądku powstrzymywałam sie od zerwania się z krzesła i wrzeszczenia na całe gardło, żeby się wszyscy wynosili, albo żeby chociaż zamilkli. Żeby mi dali przełknąć łyk herbaty w spokoju. Żeby mi pozwolili zjeść JEDNĄ kanapkę bez trzykrotnego podnoszenia się z miejsca, donoszenia brakujacych sztućców, szklaneczek, serwetek... aaaaa!!!!


Kluczowe słowa w poprzednim zdaniu: POZWOLILI i DALI zakładają, że przyzwolenie na to, co nam jest potrzebne musi przyjść z zewnątrz. A co z powiedzeniem: DAJ SOBIE SPOKÓJ!?!?!


Powtarzam je sobie często. Nie po to, żeby się zniechęcić do działania (zgodnie z jego przenośnym znaczeniem) leczy po to, by sobie przypomnieć, że (dosłownie!) to ja decyduję o moim spokoju. Nie ma co czekać, że ktoś mi w swojej szczodrości raczy go DAĆ. Ja muszę sama wyciągnąć po niego rękę!

 

Trudne? A jakże!

Częścią mojej terapii po zdiagnozowaniu wypalenia było proszenie rodziny o zostawianie mnie samej na weekend (nie każdy ma taką możliwość, czasem musi wystarczyć wolne popołudnie, kilka godzin).

Wiele razy machając na pożegnanie trzymałam się kurczowo barierki schodów, żeby nie pobiec za odjeżdżającym samochodem. Wiele razy chciałam zawrócić wychodząc z domu na luksosowy, samotny spacer. 

Dlaczego?

Z powodu WYRZUTÓW SUMIENIA  oczywiście. I ze strachu, że coś mnie ominie, że będą się świetnie bawić beze mnie. I na koniec, że strwierdzą, że jestem im NIEPOTRZEBNA.

 

Jaka była ta myśl, z którą dziś rozpoczęłam pisanie?

Że do BRANIA SOBIE SPOKOJU trzeba się na początku zmuszać, robić to wbrew swoim przyzwyczajeniom (jak napisała jedna z Czytelniczek dokonywać "gwałtu na sobie"), ale trend, który rozpoczynamy, nowe zachowanie, którego uczymy się sami, i do którego przyzwyczajamy nasze otoczenie, wszystkim zainteresowanym WYJDZIE NA DOBRE.

Obiecuję!

 

Jag har iaf haft sådana morgnar. Jag fick använda de sista av både mina fysiska och mentala krafter för att inte ställa mig upp och skrika rakt ut att de får alla dra! Eller iaf hålla tyst en stund. Och låta mig dricka en klunk te i lugn och ro, låta mig äta upp en endaste smörgås utan att jag behöver resa mig och hjälpa någon… aaaaa!!!!!
 
Märker du det där ordet? Att TILLÅTA, som om det var i någon annans makt? Som om du behövde be om LOV?
 
Som i LÅT MIG VARA I FRED! Jag har ändrat lite på det och säger ofta till mig själv: LÅT DIG VARA I FRED, KASIA. För det är ingen som ska tillåta mig att TA PLATS eller BE om det jag behöver. Det är jag som bestämmer det för mig själv och har kraften att få det att hända.
 
Svårt? Såklart!
En viktig del av terapin under den första fasen av min utmattning var att ibland be familjen att lämna mig ensam hemma på helgen.
Jag fick hålla i räcket i trappan medan jag vinkade av dem, annars skulle jag förmodligen sprungit efter bilen i tofflorna! Jag har flera gånger velat att vända från en lyxig ensam promenad….
Varför?
För de där hemska SKULDKÄNSLORNA. Och av rädsla, att jag missar något i familjelivet, att de kommer ha kul utan mig och att de till slut kommer på att de inte ens BEHÖVER mig längre.
 
Så vad var den där tanken som jag hade i början?
Jo! Att man kanske måste tvinga sig själv i början för att LÅTA SIG SJÄLV att vara ifred. Men den nya (både för en själv och omgivningen) trenden som man sakta men säkert skapar kommer vara nyttig för ALLA.
Jag LOVAR!

 

Dlatego, że: För att:

 

(Z chwilą, kiedy zaczynasz cenić siebie, zaczyna Cię cenić cały świat.)

(När du börjar uppskatta dig själv, hela världen tar efter.)


Love and peace within na CAŁY TYDZIŃ/HELA VECKAN!   

Av Kasia - 8 februari 2015 15:33

Jak Szanownemu Państwu mija niedziela?

U mnie słonce. Silny wiatr obsypuje świat migoczącym w promieniach słonecznych konfetti ze śniegu zdmuchiwanego z dachów.

Robi się jaśniej, na dworze i na sercu...


Hur går helgen? Blir det någon vila?

Jag har idag mest observerat hur snön yrrar runt i vinden och glittrar i solen.

Det börjar ljusna. Ute och INNE, i hjärtat...


Robiąc sok dostałam dziś rano zaszyfrowaną wiadomość:

När jag pressede juice imorse fick jag ett krypterat meddelande:

Potwierdza się to, o czym słyszę tak często. Że obraz świata zależy od stanu naszego umysłu.

Umysł pogrążony w czarnych myślach widzi tylko to, co czarne.

Umysł jasny szuka jasności dokoła.

A ja wszędzie widzę serca...

Det bekräftar orden som jag hört så många gånger. Att det vi ser runtom oss beror så mycket på vår sinnesstämmning.

Ett mörkt sinne ser det som är mörkt i världen.

Ett ljust sinne söker efter det ljusa.

Och jag ser HJÄRTAN överallt....

 

Więc chyba nie trzeba mnie żałować...

Patrząc dziś na ten bajkowopiękny śnieg poderwany z dachów do tańca przez wiatr i ćwicząc glębooooki oddech poczułam przez ułamek sekundy, przez mgnienie oka, że nie ma powodu, by sie poddawać, że DAM RADĘ, że przeżyję!

Så jag tänker, man behöver inte tycka synd om mig.

Den sagolika, glittrande snön och en andningsövning som jag gjorde idag fick mig, undet ett jättekort ögonblick att känna, att jag fixat det, att jag TÄNKER INTE ge mig. Att jag överlever!


Czy kąpiel i Was już była?

U mnie tak.

Vem har passat på och tagit ett bad i helgen?

Det har jag gjort!


Nie szczędźcie sobie dobra z własnych rąk.

Snåla inte med att ge er själva lite LOOOOOVE :)))


Love and peace within!   

Av Kasia - 6 februari 2015 08:09

Może się wydawać, że wczoraj pisałam o czynnościach toaletowych na pograniczu obłąkania. Dla bardziej surowego czytelnika było to być może szukanie mózgu w*... miejscu, gdzie się go zwykle nie znajduje. (*unikam obecnie używania słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, więc powstrzymuję się z trudem od napisania słowa dupa!)

I właściwie nie jest to do końca wnioskiem błędnym.

Pisałam przecież o sile UMYSŁU, a nawet sile WYOBRAŹNI i ZŁUDZENIACH.


O tym, jak głęboko osadzają się w naszym fizycznym ciele WSPOMNIENIA naszych wzorców i niestety nawet często błędne wyobrażenia o... wszystkim.

Przeskakując od razu do wniosków końcowych, jest to według mnie bardzo źle wykorzystana siła ludzkiego umysłu!


Bo to ja WYMYŚLIŁAM sobie, że jestem tak niezbędna w funkcjonowaniu mojej rodziny, że nie wolno mi postawić granicy w postaci zamka na drzwiach w toalecie.

Bo WSTYDZĘ się dziś przyjemności jaką jest trochę za długi, relaksujący, oczyszczający prysznic. A gdyby nie zaparowane lustro mogłabym w swoich własnych oczach wyczytać oskarżenie NIE NALEŻY CI SIĘ TA PRZYJEMNOŚĆ, IDŹ ZRÓB COŚ POŻYTECZNEGO!

Bo potrafię (wrażliwych czytelników uprasza się o przeskoczenie do następnego akapitu!) zatrzymać pewne najbardziej naturalne czynności fizjologiczne organizmu, bo jestem na tak wysokich obrotach, że nie potrafię się za przeproszniem "skupić"!


Kiedy jeszcze byłam wysokoobrotową, "funkcjonującą", "zdrową" osobą, takie myśli nie zaprzątały mi głowy. Zwyczajnie pewnego dnia przestałam śpiewać pod prysznicem i stałam się własnością mojej rodziny, (dobrem niczyim?!?!?!).

Dopiero dziś, kiedy jeden po drugim ROZKMINIAM moje schematy, moje dawne strategie przetrwania, moje WYMYSŁY, dopiero dziś czuję, co mnie uwiera i dlaczego.


I to jest - wbrew pozorom - dobra wiadomość.

Gorsza jest taka, że jest nas więcej.

A najgorsza, że nie ma dla nikogo drogi na skróty.


Dobrze jest zacząć swoją podróż od ablucji (czyli oczyszczenia) UMYSŁU!

Zadanie na weekend: stawianie granic i bezwstydnie dłuuuuga kąpiel w pianie :)

 

Igår lät jag bara orden ploppa ur min mun inspirerad av en jättebra diskussion med min terapeut (den texten orkade jag inte översätta, men här kommer sammandraget)

Vi pratade om hur jag började avsky att duscha sedan jag blivit utmattad. Jag orkade helt enkelt inte att stå, det fanns inte energi för det. Så jag började att dusch-bada i badkaret och ökade min morgonrutin från 7 minuter till 15.
Det var ju klokt kan man tycka, men spänningen i nacken, oron och känslan att jag spiller tid var, och är! fortfarande väldigt påtaglig.
 
Jag har nämligen intalat mig själv en massa saker. Att jag kanske behövs någonannanstans just nu? Att jag kunde utnyttja tiden bättre? Att det går åt för mycket vatten? Och att jag inte ska låsa, för tänk om någon behöver något som befinner sig just bakom denna låsta dörr just då (btw. vi har två andra toaletter och en till dusch i huset…)
 
Så, för att göra en lång och tråkig historia kort, jag började duscha i ett väldigt obehagligt sälskap av SKULD och SKAM.
Men, genom att det där med att vara ren och lukta gott är viktigt för mig så fortsatte jag bara våra GEMENSAMMA, skamliga procedurer. Vet inte om det skulle blivit så mycket bättre om jag lagt av bara ;)
 
Så det slutade med att jag fick ta upp en sådan sak i terapin. Hur löjligt är inte det, att prata om sin duschrutin med en annan vuxen människa?
(Jag har lärt mig nu att det är väldigt lite som är riktigt löjligt när det gäller PSYKET och tankeverksamheten! så säg inget annat nu snälla ;))
 
Iaf, den kloka kvinnan frågade om jag fick låsa om mig när jag var liten.
Och det fick jag inte.
Och jag fick ständigt pekpinnar om att “så smutsig var du väl inte”, etc.
 
Slutsatsen, de är fyra:
 
  • Skuldbelägg inte era ungdomar för att det duschar ofta och låser om sig.
  • Undervärdera inte kraften av kroppsminne och tankarna.
  • Kom ihåg att sätta gränser mot omgivningen, även om det betyder att ni måste försvara halvtimmessittningar på toaletten. Det är allas rätt att ha fungerande tarmarbete.
  • Ta ett skammligtlångt skummad i helgen. Lås upp dörren enbart för vinpåfyllning.

Love and peace within!     

Presentation


Embracing the NOW, Zebra-style.

Links

Ask Kasia

16 besvarade frĺgor

Latest Posts

Categories

Archive

Guest Book

Calendar

Ti On To Fr
       
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
<<< Juli 2016
>>>

Search

Statistics

Follow

Följ ZebraZone med Blogkeen
Följ ZebraZone med Bloglovin'

Skaffa en gratis bloggwww.bloggplatsen.se