Inlägg publicerade under kategorin Meaning of life

Av Kasia - 11 maj 2016 15:54

Kilka przemyśleń na temat rozwoju, postępu i tak zwanego sukcesu na polu osobistym.


Ciekawi mnie, jak mierzycie sukces? Co jest dla Was powodem do dumy (to u siebie) i podziwu (to u innych).

Czy satysfakcja i tak zwane poczucie spełnienia w życiu, czy to są wyznaczniki sukcesu osobistego?

Czy może mierzy się go liczbą fakultetów, stanowiskiem w pracy czy też wysokością pensji?

A może sukcesem jest szacunek w oczach innych?

A może to autorytet i uznanie w oczach specjalistów w tej samej dziedzinie są jego wyznacznikiem?


Warto się nad tym zasatnowić analizując swoje osiągnięcia, porównując się z innymi. A zwłaszcza planując kolejny krok w karierze tylko dlatego, że inni być może to robią.


To, co jest dobre dla Beatki z działu marketingu nie musi być dobre dla mnie, lub dla Ciebie.

Ty być może potrzebujesz spędzić więcej czasu z rodziną i tak szukać spełnienia.

Ja może potrzebuję się przekwalifikować, zmienić zupełnie tor. Zacząć od początku.


Uważam, że w takiej sytuacji nawet coś, co wygląda jak cofanie się, jak krok wstecz, TEŻ JEST POSTĘPEM!

Nie dla kogoś innego, ale dla mnie lub dla Ciebie.

Co robią i myślą inni, to już zupełnie inna bajka. Zupełnie inny cyrk i inne małpy.


To trochę podobnie jak z odpoczynkiem. Jak z tym siedzeniem z założonymi rękoma, lub wyciągniętymi nogami...

     

Dla mnie taki czas, to słodkie NI C N I E R O B I E N I E , to inwestycja w moją kondycję, moją siłę, kiedy już wstanę, i zrobię pierwszy krok...

W mi tylko znanym kierunku....

Więcej podobnych zdjęć na Instagramie pod nazwą zebrazone_by_kasia.


p.s Pamiętasz?! Daj sobie spokój. :-*

ANNONS
Av Kasia - 18 mars 2016 13:19

Kiedyś, jak było ciężko, tak prawie zupełnie niefajnie, nauczyłam się wyłączać czucie.
Stawiałam sobie cele: przeżyć do lunchu, przetrwać do wieczora, do weekendu, do świąt, do urlopu, do końca beznadziejnego roku...

PONIEDZIAŁEK.

To działa. Ale ma jedną zasadniczą wadę: wyłączając lęk, niepewność, poczucie bezsensu blokujemy również możliwość odczuwania radości, ekscytacji, miłości. Wszystkego.

WTOREK.

Zwykle udaje się doczekać do wyznaczonej chwili. Prześlizgnąć się przez to, co nas przeraża. Przeżyć.

ŚRODA.

Niewiele się z tego czasu pamięta.

Może chwilowe uczucie ulgi.
Dotrwałem. Przebrnąłem. Jestem cały.

CZWARTEK.

Potem czas uzbroić się na kolejną podróż z punktu A do punktu B.
Trochę się znieczulić.
I tak aż do smutnego końca...

PIĄTEK.

Dziś wiem, że nie ma na co czekać. Dziś jestem w tym, co jest.
Nigdy nie wiadomo, która filiżanka kawy będzie nasza ostatnia...

Delektujmy się żciem, póki trwa!

<3


p.s Zdjęcia do tego wpisu pochodzą z mojego konta na Instagram (kliknij, by zobaczyć więcej!). 

ANNONS
Av Kasia - 3 augusti 2015 06:55

Zwykły poniedziałek.

No co?


Niektórym padało z nieba cały urlop.

Inni marzyli o chwili wytchnienia od upałów.

Jeszcze inni za upał i czarter przepłacili a tu na własnym podwórku jak raz też parno, i też olinklizif.

I wąż jest ogrodowy, i balia do skrobania młodych ziemniaków. I najlepsze piwo w Europie w całodobowym za rogiem.

Są nawet tacy Wariaci, u których w tym roku olinklif zawierał kopanie dołów i pare ton worków cementu (i Tym właśnie Wariatom najbardziej teraz z całego serca dziękujemy! <3)


Ale są też tacy, którzy urlop swój dopiero rozpoczną. Cała nerwówka jeszcze przed nimi. I z partnerem trzeba będzie jakoś może porozmawiać. Albo coś.

Oczekiwania są ogromne! Presja rośnie z każdym dodanym przez znajomego na fejsie szczęśliwym, wakacyjnym selfie!

Żeby tylko to.... Żeby tylko tamto.... i wtedy urlop będzie jak ta lala!


A gdyby tak nie mieć ŻADNYCH oczekiwań i postanowić się już teraz ucieszyć ze wszystkiego, co będzie. Albo przynajmniej podziękować, że nie jest gorzej?


Podczas jednej z niewielu rozmów, jakie przeprowadziłam w te wakacje z moją Drugą Połową (bo albo to betoniarka za głośno warczała albo to moja kostka za bardzo była zwichnięta i w glinie się jakoś nie dało kuśtykać!) takie oto usłyszałam słowa:

Ten, kto uważa się za nieszczęśliwego ma zwyczajnie złe informacje.

Tak, rozprawialiśmy o tym, ile mamy szczęścia, że nasza planeta wogóle isnieje. Że wodór i miliony lat i że wielki wybuch. Że życie i oddzielenie światła od ciemności...

I cała reszta.


Może ci, którym ciągle jest źle nie mają tych informacji?

Albo zapomnieli.

Bo życie im dokopało tak, że Wszechświat zszedł na drugi plan.


Mówią, że WDZIĘCZNOŚĆ za to, co się ma jest pierwszym krokiem do lepszego życia.

Szczęśliwszego.


- Co ty mi tu pier... o szczęściu jak ja tu łysieję/żona mnie zdradza/mój mąż to melepeta/dziecko się źle uczy/sąsiadka z leżaka obok zmienia opalacze 3x dziennie! - ktoś powie.


A na imieniny to można farmazony zza kwiatków:

- Przede wszystkim zdrowia i szczęścia, szczęścia, szczęścia....! Cmok, smok, cmok.


No to bierz to szczęście, co jest i nie marudź!


Jeśli go nie widzisz, to weź i sprawdź jeszcze raz!!!


Miłego poniedziałku Wszystkim! :-*


P.S Za co ja dziś jestem wdzięczna:

Za poranny kubek kawy z podkradzionym od Syna mlekiem bez laktozy. Kubek wyrwany w ostatniej chwili z rozpadającego się domu moich Dziadków, dzięki uprzejmości mojego Wuja, któremu się chciało:

 

I za poranny widok z okna. Za oddzielenie wody od lądu. To był całkiem udany cud!

I za równy oddech Drugiego Człowieka dobiegający z sypialni. Zdjęcia nie będzie ;)


Over and out!


p.p.s Zachęcam Cię do odnajdowania powodów do wdzęczności. Wszędzie. Jeśli masz ochotę podzielić się obrazami Twojego szczęścia zapraszam Cię na stronę ZebraZone na facebooku. Tam możesz je umieścić.

Dzięki!


Love and peace within!   

... i przede wszystkim szczęścia, szczęścia, szczęścia!


Av Kasia - 5 juli 2015 07:34

Drodzy Przyjaciele,

Lipiec.

Sześć liter i miejmy nadzieję dużo słońca.

Niektórzy mają wolne.

 

Mówi się, że dla utrzymania równowagi w życiu wakacje powinno się spędzać w odmienny sposób niż czas pracy.

Jeśli masz stresującą, ekscytującą pracę połóż się na leśnej polanie i leż człowieku, słuchaj ciszy.

Jeśli całymi dniami przewracasz nudne papiery, zdobywaj na urlopie wysokie szczyty, płyń rwącą rzeką, wariuj.


Daj odpocząć tym muskułom, które na codzień wytężasz. Proste.

 

Zastanawiam się, jak powinny wyglądać wakacje osoby wypalonej.


Podobno nic nie robię. Od prawie trzech lat.

Dlaczego więc jestem na skraju wytrzymałości? Dlaczego jedyne, o czym marzę to cichy, chłodny kąt i sterta książek? Jakby to ująć... Marzę o tym, żeby mój wszechświat przed chwilę zaczynał się i kończył na mnie samej.

 

Publiczny rachunek sumienia. Gratuluję sobie samej tego pomysłu.

Ale piszę dalej, może uda mi się ustrzec kogoś przed popełnieniem tego samego błędu.

Jeśli zaczynasz odzyskiwac siły fizyczne (one zawsze wracają pierwsze, przed tymi poznawczymi - dzięki Aga!) nie mów na miłość boską o tym nikomu! Siedź cicho i magazynuj je aż głowa dołączy. W innym wypadku ryzykujesz powrót do punktu wyjścia...


Wiosna była intensywna. Martwię się, że zbyt intensywna.

W głowie kłębi się tysiące myśli, pomysłow, nadziei i marzeń. Planów.

Poczucie obowiązku obgryza mnie do kości.

Zapominam o pamiętaniu o sobie.


Biorę więc wolne.

Ostatnia rada ode mnie:

Jedzcie latem prosto i smacznie, co ziemia urodziła i słońce nagrzało smakuje najlepiej.


A Ty, który/która pijesz bajecznie kolorowe napoje wyskokowe w słońcu, obiecaj jednocześnie pić chociaż TYLE SAMO czystej wody. Będziesz mieć fajniejsze wspomnienia.


Sun, love and peace within!   


Znikam.


Będę, kiedy wrócę...

Av Kasia - 30 juni 2015 10:01

Nie wiem, jak Wy ale mój weekend był bajeczny. Cudowna pogoda, dobre Towarzystwo, okazja do bycia turystą we własnym mieście. Rzadko używam transportu wodnego w Sztokholmie, zawsze tylko pod ziemią i pod ziemią więc cieszyłam się jak dziecko ze lśniącej wody, chłodnej bryzy w ciepły dzień, delikatnego kołysania i wspaniałych widoków. Nie wspominając ciekawej rozmowy :)


Po weekendzie pogoda znów nas nie rozpieszcza, w Sztokholmie est chłodno i pochmurnie, dlatego nietypowo dla ZebraZone chcę Wam pokazać (wcześniej już obiecane!) piękne miejsce, pod dachem, gdzie można sie rozgrzać gorącą kawą z imbryka...

   

 

i wspaniałymi goframi z bitą śmietaną i dżemem z hjortron, czyli tzw. pomarańczowymi malinami nordyckimi (lub z kwaśną śmietaną, kawiorem i szczypiorkiem)

lub chrupiącymi ciasteczkami

 

Mówię o Våffelkafé w wartowni przy kinie Råsunda w dzielnicy Solna. Bardzo nastrojowa, filmowa kafejka z rekwizytami filmowymi z lat 20-40.


    

Właśnie się doczytałam, że kawiarnia w lipcu jest nieczynna ale przyrzekam, że warto poczekać do sierpnia :)

Godziny otwarcia:

Piątek-niedziela między 11.00 a 18.00

Adres: Greta Garbos väg 3


Wspaniałe miejsce, żeby zabać ze soba troszkę większe dzieci :)

 

Mówiłam już wielokrotnie, że moje zdjęcia są bardzo amatorskie i pozostawiają być może dużo do życzenia dla wprawnego oka. Do mistrzostwa natomiast opanowałam umiejętność rozpoznawania miejsc, w których czuję sie dobrze, które dają mi energię, dzięki którym moje życie jest milsze i piękniejsze.

I tym chciałam się z Wami podzielić :)


Dobrego dnia!


p.s Masz jakieś swoje ulubione miejsce, jakąś małoznaną perełkę, która zawsze poprawia Ci humor? Podziel się :)


Av Kasia - 20 juni 2015 12:46

Zlany wodą Midsommar nabrał dla nas zupełnie nowego znaczenia.

Od rana padał deszcz a podczas tradycyjnego, zakrapianego sznapsem lunchu ze śledzikiem... zalało nas.


Domek gościnny budowany własnymi rękoma każdą wolną chwilą, również dzięki wielkiej pomocy mojego Taty, gotowy do przyjęcia pierwszych gości, zalała woda z zepsutej rury.


Jedni goście pomagali zmniejszyć straty (dzięki <3), inni wyglądali nas na tradycyjnych tańcach wokół umajonego słupa.

 

(na zdjęciu miniatura z naszego kuchennego stołu)


Wreszcie, połykając łzy (raczej tylko ja) i my wzięliśmy się za ręce z najbliższymi i wirowaliśmy w tańcu,

 

(wianki i kapelusz, własność MH :)

wbijaliśmy na wyścigi gwoździe, rzucaliśmy strzałkami i kupowaliśmy losy na loterii fantowej.


Dzień piękny jak całe życie.

Trochę kłopotów, wiele radości, piękne spotkania ponad granicami, dyskusje w trzech językach na raz, pyszne jedzenie i trunki

 

wspomnienia...

 

A dziś czas na odpoczynek, na gapienie się na ziele, które nas zarasta, i na kanapki z romantycznym szczypiorkiem...

 

Dobrego weekendu Wszystkim!


Love and peace within!   

Av Kasia - 18 juni 2015 09:23

Zaspałam.


1000 zajęć i obowiązków przed największym świętem Szwedów - Midsommar (trochę jak nasza Noc Świetojańska) a ja uparcie i bezwiednie wyłączałam alarm budzika.

Śniło mi się, że biorę udział w konkursie na najsmaczniejsze hamburgery, który bardzo chciałam wygrać...

Podświadomość to czysta poezja :)


Kiedy się w końcu obudziłam nie było ani hamburgerów, ani wygranej, ani nawet brudnych naczyń w zlewie.


Wszystko sobie wymyśliłam.

Tak samo, jak większość emocji i dramatów jakie są naszą codzienną "rozrywką".

W dużej części są przez nas wyobrażone, zmyślone, wyolbrzymione...


Każdy taki dramat, każde uczucie, jakie nam towarzyszy, jakie w nas tkwi czasem latami, zaczyna się od jednej jedynej myśli. Jednego "pomysłu", niekoniecznie prawdziwego czy dobrego dla nas, któremu dajemy się ponieść i zwieść.


Ja to mam zawsze pecha....

Nic mi się nie udaje...

Od obcych można się spodziewać najgorszego...

Brzydko mi w żółtym...

Nigdy się nie nauczę xxxxxx ...


To tylko myśli, jakieś twierdzenia postawione przez nas samych, w które zaczynamy wierzyć i które są źródłem uczuć, stanów ducha, czasem lęków, nieszczęścia.


Co by było, gdybyśmy każdy taki POMYSŁ powitali słowami:


TO TYLKO MYŚL.

NIE JESTEM NIĄ.

NIE MUSZĘ SIĘ Z NIĄ IDENTYFIKOWAĆ.

ANI NAWET W NIĄ WIERZYĆ...

 

...WOLNOŚĆ! :)


Love and peace within!   

Av Kasia - 8 juni 2015 11:19

Mam nadzieję, że długi weekend Was rozpieszczał, dziewczynki i chłopcy!


Od dłuższego czasu rozmyślam nad faktem, dlaczego mężczyźni są tzw. grupą niedoreprezentowaną w tych okolicznościach i miejscach, w których ja się przez ostatnie lata rozbijałam.

Nie widać ich prawie w poczekalniach klinik zajmujących sie stresem, w poczekalniach u terapeutów, u fizykoterapeutów czy w studiach yogi.


Dziwne, bo mężczyźni też maja przecież uczucia, jak na przykład głód... - jak to mój drogi mąż czasem powiada. 

  

Nie chcę psuć nastroju tak od poniedziałku ale liczba osób, które ginie w Polsce z własnej ręki jest większa od liczby ofiar wypadków drogowych. (Tak samo jak i w Szwecji).

Do grupy największego ryzyka zalicza się mężczyzn przed 20 i po 45 roku życia, żyjących w miastach (dane z początku 2014 roku) (w Szwecji dla odmiany są to mężczyźni w wieku między 15 a 44.) 

Jako przyczyny wymienia się problem finansowe, samotność nadużywanie alkoholu, depresję etc.


Dane nie są najświeższe a najnowsze statystyki będą pewnie jeszcze bardziej przygnębiające. Sprawa jest poważna. Spędza mi od tygodni sen z powiek.


Jak można pomóc tym, którzy cierpią w ciszy. I kobietom oczywiście też, ale przede wszystkim tym mężczyznom, którzy cierpią podwójnie z braku społecznego przyzwolenia na okazywanie słabości. Przecież CHŁOPAKI NIE PŁACZĄ...


Może możnaby zacząć od szczerego pytania: jak się czujesz? Czy coś Cię martwi? Jak możemy razem rozwiązać ten problem? Jeśli zauważamy niepokojące sygnały lepiej zapytać o raz za dużo niż raz za mało...


Mówi się, że my kobiety mamy lepszy kontakt z naszymi emocjami, jesteśmy bardziej otwarte, rozmowne. Może też łatwiej nam poprosić o pomoc, pokazać swoją słabość? Może???

Moje doświedczenia z grupowej terapii antystresowej mówią coś zupełnie innego. Inaczej nie byłoby nas tyle wypalonych kobiet w depresji. Jednak statystyki nie kłamią. Więc tak, czy inaczej, musimy sobie jakoś pomóc nawzajem! 


Mężczyźni, żywiciele rodziny, macho, twardziele? To żaden styd zajrzeć czasem pod własną maskę!

     

I sprawdzić własny silnik! :)


A na koniec optymistyczna ciekawostka. W centrum medytacji w którym pracuję i medytuję, tutaj w Sztokholmie, liczba kobiet i mężczyzn jest mniej więcej jednakowa.

To mnie napawa optymizmem.

Idą zmiany.

Chciałabym bardzo, żeby jak najszybciej dotarły na drugą stronę Bałtyku.

  

Love and peace within!  

Presentation


Embracing the NOW, Zebra-style.

Links

Ask Kasia

16 besvarade frĺgor

Latest Posts

Categories

Archive

Guest Book

Calendar

Ti On To Fr
       
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
<<< Juli 2016
>>>

Search

Statistics

Follow

Följ ZebraZone med Blogkeen
Följ ZebraZone med Bloglovin'

Skaffa en gratis bloggwww.bloggplatsen.se